anti discrimination

Teatr uciskanych jako narzędzie antydyskryminacyjne

Ogólny opis

Teatr uciskanych jako narzędzie antydyskryminacyjne będzie badał dyskryminację poprzez teatr znęconych, teatru forum i teatru legislacyjnego oraz zaplanować lokalne i międzynarodowe projekty, które wspierają udział młodych ludzi!

„Teatr uciskanych jako narzędzie antydyskryminacyjne to szkolenie, które będzie badać dyskryminację poprzez teatr uciskanych, teatru forum i teatru legislacyjnego oraz zaplanować możliwe lokalne i międzynarodowe projekty wspierające uczestnictwo młodych ludzi!

Ma na celu zbadanie wyzwań i przeszkód dla zmarginalizowanych młodych ludzi poprzez teatr metodologii stłumionej i zaplanowanie konkretnych działań w celu pokonania tych przeszkód. Wiąże się to z celami strategii „Europa 2020” w zakresie ograniczania wykluczenia społecznego, wskaźników porzucania nauki przez szkołę i zwiększania zdolności do zatrudnienia.

anti discrimination

Koszty

Ten projekt finansowany jest przez program Erasmus + Młodzież w działaniu.

Będąc wybranym na to zajęcia, zostaną pokryte wszystkie koszty (zakwaterowanie, podróże, wiza itp.) Związane z uczestnictwem w kursie.

Zakwaterowanie w pokojach wieloosobowych i wegetariańskich. Jednak nie będą tolerowane żadne zajęcia pozalekcyjne, takie jak granie w gry ten link online. Kurs będzie intensywny, telefony powinny być wyłączone przez większość czasu.

 

Podczas tego szkolenia będziemy pracować nad:

Warsztaty sztuki twórczej, w których uczestnicy dowiedzą się o teatrze Augusto Boala Teatru Uciśnionych i jak można je zintegrować z praktyką zawodową młodzieży.

Uczestnicy będą tworzyć teatry Forum, które odzwierciedlają kwestie istotne dla uczestników i ich młodych ludzi. W szczególności grupa zbada, w jaki sposób ta metodologia może być wykorzystana do zbadania integracji społecznej i wspierania uczestnictwa młodych ludzi.

Daj uczestnikom możliwość ćwiczenia swoich umiejętności ułatwiających manipulowanie nimi, a dokładniej jak być „jokerem” w teatrze Forum.

Daj uczestnikom szablon do tworzenia projektów lokalnych i międzynarodowych z młodzieżą.

anti discrimination

Dowiedz się więcej o możliwościach finansowania Erasmus + kluczowa akcja 1.

Miejsce to będzie w Wójtowicach, na wiejskiej scenerii górskiej.

Czas trwania to 5 dni i 2 dni podróży.

Zaangażowane kraje to Polska, Irlandia, Litwa, Rumunia, Armenia, Białoruś, Rosja.

Liczba uczestników i osób zaangażowanych będzie łącznie 30 (27 uczestników, 2 trenerów i 1 osoba wspierająca / logistyka / dokumentacja).

Wdrożonymi działaniami będą kształcenie nieformalne poprzez warsztaty / prace grupowe przy użyciu metodologii dramaturgii, gier, budowania zespołu, działań międzykulturowych, planowania i tworzenia sieci.

Jak działać w obliczu mowy nienawiści?

Nienawiść jest otwartym atakiem na tolerancję i akceptację

Trzeba przeciwdziałać aktom dobroci. Siedzenie w domu z twoją cnotą nie robi dobrego. W obliczu nienawiści cisza jest śmiertelna. Apatia zostanie zinterpretowana jako akceptacja – przez sprawców, obywateli, a co gorsza – ofiar. Jeśli pozostaniesz niezaprzeczalny, nienawiść trwa i rośnie.

Nienawiść jest atakiem na zdrowie społeczności

Nienawiść rani społeczeństwa na tle rasowym, etnicznym, płciowym i religijnym. Departament Edukacyjny ostrzega, że przestępstwa nienawiściowe, bardziej niż jakakolwiek inna przestępczość, mogą powodować konflikt społeczności, niepokoje obywatelskie, a nawet zamieszek. Dla całej ich „patriotycznej” retoryki grupy nienawiści i ich naśladowcy naprawdę próbują nas podzielić.

Zgłoś wiadomość na Facebook lub Twitter

Każdy, kto utworzy profil, oficjalnie akceptuje Warunki korzystania z serwisu Facebook lub Twitter. Społeczne firmy medialne są zobowiązane do usuwania wiadomości, w których ludzie są atakowani na podstawie ich rasy, religii lub pochodzenia etnicznego. Nie jest to jednak automatycznie. Facebook i Twitter usuwają tylko wiadomości po zgłoszeniu przez użytkownika. Dlatego ważne jest, aby zgłosić nienawistne lub dyskryminujące wiadomości. Raportowanie jest całkowicie anonimowe. Na podstawie Twojego raportu Facebook i Twitter mogą zdecydować się na wiadomości w trybie offline, a nawet zablokować konto na chwilę lub na stałe.

To samo dotyczy darmowe gry online – każda gra ma online chat i nawet tam można spotkać kilku osób z retoryka nienawiści. Ale masz mozliwosc te osoby zablokować i zgłosić wiadomość o tym dla deweloperów gry.

Reaguj na mowę nienawiści

Nawet jeśli nie jesteś osobą ofiarą mowy nienawiści, możesz coś z tym zrobić. Na przykład można jasno określić, że nie zgadzasz się z aktualizacją stanu lub postu. Poniższe wskazówki mogą być pomocne: -Odmawiaj fałszywe twierdzenia w miarę możliwości z faktami. Zapoznaj się z wiarygodnymi źródłami. -Wyraź swoją niedowierzanie i niezadowolenie, ale nie angażuj się w bezcelowe „to nie” / „tak”, argumenty i wzajemne pogmatwanie i obelgi. -Pamiętaj, że niektóre wiadomości są publikowane z zamiarem prowokowania. Więc nie pozwól, aby się niesie w emocjonującej i nienawistnej tyradzie – trzymaj się spokoju.

Reaguj w jakikolwiek sposób dla siebie. Czy wolisz nie reagować bezpośrednio na mowę o nienawiści? Następnie można publikować własne pozytywne lub zróżnicowane stwierdzenia za pośrednictwem Facebooka lub Twittera na ten sam temat lub o atakowanej grupie. Jest to subtelny sposób walki z mową nienawiści.

Fobie Polaków

Przez dziesięciolecia żyliśmy w jednorodnym etnicznie, odizolowanym społeczeństwie. Czasy komunizmu dość skutecznie blokowały migrację oraz przepływ idei między Polską a zachodem. Spowodowało to rozbudzenie strachu przed nieznanym – przed człowiekiem mówiącym w innym języku, o innym odcieniu skóry i innych zwyczajach. Te „koszmary” to coś, z czym dziś, jako Polacy, musimy się mierzyć.

Islamofobia

Konflikty na Bliskim Wschodzie od lat czynią z tego obszaru punkt zapalny na mapie świata. Trwa tam walka pomiędzy poszczególnymi dyktaturami i niedemokratycznymi siłami wpływów, na czym najbardziej cierpi ludność cywilna. Zniszczone miasta, osłabiona infrastruktura, korupcja – wszystko to powoduje, że masowe grupy ludzi kierują się w stronę krajów Unii Europejskiej, w poszukiwaniu spokoju i przyszłości dla siebie i swoich dzieci. Polacy do tej sytuacji są nieprzyzwyczajeni, choć paradoksalnie, ponad 20 milionów (sic!) naszych rodaków żyje poza granicami kraju. W dużej mierze powiązane jest to ze znaczącym procentem osób wiary katolickiej. Pozorne różnice w obyczajach, które mają swoje religijne podłoże stanowią zarzewie potencjalnego konfliktu i rodzą niechęć prawie co drugiego Polaka (43% badanych nie chciałoby mieć za sąsiada uchodźcy; TNS Polska, 2015 r.). Najwięcej jednak emocji budzi zakorzeniony stereotyp dżihadu, według którego wszyscy muzułmanie mają obowiązek wyciąć w pień innowierców. Pomijając nawet fakt, że Koran o czymś takim w ogóle nie mówi, zorganizowane grupy ekstremistów z Bliskiego Wschodu pod pretekstem wiary dokonują zamachów terrorystycznych w różnych zakątkach globu {Islam vs. Terroryzm} – i niekoniecznie tylko w Europie i USA. Strach przed przeniknięciem terrorystów wśród fali uchodźców na tereny UE, w tym Polski, rozbudza w nas potwory. Posługując się jednak twardymi liczbami, w tym i ubiegłym dziesięcioleciu w wyniku zamachów zginęło mniej ludzi niż w latach poprzednich. Co więcej, sprawcami tych najkrwawszych były organizacje o podłożu silnie katolickim, takie jak ETA czy IRA.

Homofobia

Polska homofobia ma również spore odbicie w zasadach nauczanych z ambony, jak również seria mniej lub bardziej prawicowych rządów spycha na bok temat prawnego, rzetelnego rozpoznania statusu osób homoseksualnych. Brak usankcjonowania m. in. związków partnerskich i adopcji powoduje, że związane ze sobą emocjonalnie dwie osoby dla państwa nie są do odróżnienia od dwojga obcych ludzi. Wielu Polaków uważa, że ów „problem” przyszedł do nas z zachodu, jest jedynie swoistą fanaberią oraz sprawą prywatną samych zainteresowanych. Powoduje to negatywne nastawienie podczas prób podnoszenia społecznych dyskusji, budzi niezdrowe emocje na ławach poselskich, a samo środowisko posądzane jest o lobbing i zmowę z pozostałymi frakcjami uważanymi pogardliwie za „lewackie”. Osoby homoseksualne stanowią drugą co do liczności grupę, która nie jest mile widziana w naszym sąsiedztwie (40%).

Antysemityzm

Żydzi, choć żyjący z nami jako diaspora najliczniej i przez stulecia – we współczesnej Polsce również padają ofiarami mowy nienawiści. Choć obecne osób wyznania żydowskiego jest ułamek w porównianiu do czasu sprzed II Wojny Światowej, nadal przypisuje im się niejasne role w knuciu spisków, udziału w narodowym kapitale i szerokiej kontroli systemu finansowego. W Polsce istnieje oczywiście wiele spółek z kapitałem izraelskim, ale dzieje się to raczej w ramach wolnego rynku niż niewidzialnej ręki. Państwo Izrael posiada szereg spółek skarbu państwa, które poprzez rozmaite podmioty zależne inwestują swój kapitał w rozmaitych projektach na całym świecie – bynajmniej nie tylko nad Wisłą.

Gender

Gender to pojęcie akademickie, a pokrótce zespół cech, które społeczeństwo postrzega jako męskie lub kobiece i przyjmowane przez poszczególne osoby. W praktyce odnosi się do równości płci na płaszczyźnie społecznej i zawodowej, postuluje równe traktowanie bez względu na przynależność płciową – i to zarówno tej, jaka jest nam przypisywana, jak też tej, z którą sami się identyfikujemy. Aby zatem dobrze „wyłożyć” czym jest gender i utrwalać jego dobre praktyki, należy podjąć się tematów bardzo często niewygodnych. Okazuje się jednak, że najczęściej są one niewygodne dla dominującej dyskurs grupy mężczyzn. Przez lata w Polsce dominował model rodziny nazywany przez niektórych „tradycyjnym”, a przez innych „przestarzałym”. W modelu tym istniał wyraźny podział ról na zarabiających mężczyzn i kobiety zajmujące się domem i dziećmi. Brak dostępu kobiet do uczciwej rywalizacji na rynku pracy osłabiał ich pozycję zawodową, oferując gorsze posady i niższe zarobki. Dążenie w związku z tym do wyrównania płac i parytetów na stanowiskach budzi niechęć dotychczasowo dominującej grupy, jaką naturalnie objęli dawno temu mężczyźni. Gender to również zmiana podejścia w wychowaniu dzieci, które od najmłodszych lat pragnie się uwrażliwiać na kwestie równościowe. Wiąże się to ze zmianami w edukacji, w tym pokazywaniu różnych ról społecznych, co przez niektórych zostało okrzyknięte próbą zmuszenia chłopców do noszenia sukienek. Wystarczy jednak przeczytanie pojedynczego hasła encyklopedycznego, aby zrozumieć, że tzw. gender mainstreaming to nic innego jak dawanie wszystkim ludziom równego startu.

Powyższe zjawiska dają się zgrupować w jedną całość. Jeśli dołączymy do tego jeszcze rasizm, rusofobię, czy niechęć do ekologii lub in-vitro, okaże się, że jest to zbiorowy wyraz polskiej niechęci do jakiejkolwiek odmienności. Główną rolę odgrywa u nas jednorodność koloru skóry, silny związek z katolicyzmem i trudna historia. W obliczu zagrożenia ta jednorodność daje poczucie wspólnoty, która być może ocaliła nasz kraj w przeszłości nie raz. Ale czy w czasie pokoju Polak potrafi jakkolwiek dobrze współżyć ze swoim sąsiadem?

Islam i terroryzm to nie są synonimy

Atak 11 września 2001 roku na World Trade Center i na Pentagon skierował wzrok świata w stronę islamu, między innymi dlatego, że za dokonanie zamachu obwinia się muzułmańskich fundamentalistów powiązanych z organizacją Al-Kaida. Od tego czasu minęły już prawie dwie dekady, a w umysłach ludzi utrwalił się szkodliwy mit wiążący wyznawców Allaha z terroryzmem.

W Koranie, świętej księdze muzułmanów zapisano: „Bóg nie zabrania wam, abyście byli dobrzy i sprawiedliwi względem tych, którzy was nie zwalczali z powodu religii ani nie wypędzali was z waszych domostw. Zaprawdę, Bóg miłuje ludzi sprawiedliwych”. Islam jak każda religia jest zbiorem uniwersalnych prawd i zasad będących moralnym kompasem. Wbrew powszechnej opinii, nie ma w niej słowa na temat zabijania innowierców i jakiegokolwiek uzasadnienia dla morderstwa.

Wkrótce po zamachu na WTC, będącym największym zamachem terrorystycznym w historii, muzułmanie z całego świata zaczęli doświadczać wielu wrogich reakcji ze strony wyznawców innych religii, gdyż inspiracji tych wydarzeń doszukiwano się w samym islamie. Parafrazując definicje słownikowe, terroryzm to stosowanie aktów przemocy mające na celu zastraszenie ludzi i osiągnięcie za swoją pomocą określonych celów politycznych. W żadnej jednak z tych definicji nie występuje ani słowo „islam”, ani „religia”. Terroryzm nie ma podłoża religijnego, tylko polityczne i jest to bardzo wyraźnie zaznaczone. W tym aspekcie religia została uprzedmiotowiona i wykorzystana, między innymi jako skuteczny środek przekazu.

Szczególną winę utożsamiania islamu z terroryzmem ponoszą media, które ukuły pojęcie „terroryzmu islamskiego”. Dotyczyło ono opisywania aktów przemocy dokonywanych przez m. in. ISIS, czy inne radykalne frakcje w krajach arabskich. Pomijając fakt, że Koran w żaden sposób, nigdzie nie nawołuje do przemocy, same wspomniane organizacje posługują się religią w sprzeczności z jej dogmatami. Nie da się jednak ukryć, że był to cel, który ISIS chciał osiągnąć – poprzez propagandę wywołać poczucie strachu wśród wszystkich krajów zaangażowanych w konflikty na Bliskim Wschodzie. Rola przywódców duchowych w zjawisku propagowania pojęcia „terroryzmu islamskiego” jest kluczowa. Jako przykład może posłużyć wydanie przez szejka Omara Abdal-Rahmana fatwy przed zaplanowaniem pierwszego zamachu na World Trade Center w 1993 roku. Zamachy samobójcze stały się bardzo skutecznym narzędziem siania strachu, ale też jednocześnie okazały się być łatwym sposobem rekrutowania chętnych, gotowych oddać swoje życie w zamian za wieczną chwałę. Ludzie, którzy zdecydowali się poświęcić swoje życie w imię wartości im wtłoczonych sami są największymi ofiarami islamskiego fundamentalizmu – stali się tanią i łatwo dostępną bronią – i tylko bronią.

Wykorzystywanie religii do partykularnych celów politycznych jednak nie miało miejsca jedynie w islamie. Na świecie istniały i istnieją różne organizacje terrorystyczne, które powołują się zarówno na chrześcijanizm jak i hinduizm. Możemy do nich zaliczyć np. Armię Boga – ugrupowanie, które ma koncie morderstwa w USA dokonane na pracownikach klinik przeprowadzających aborcję, hinduski Narodowy Front Wyzwolenia, Ku Klux Klan i wiele innych.

Łączenie islamu z terroryzmem jest niebezpiecznym zjawiskiem rozciągającym marginalne czyny na populację 25 procent mieszkańców świata. W dużej mierze wynika to z niewiedzy w zakresie samej religii a także prezentowania jedynie najbardziej ortodoksyjnych jego przejawów, które w oczywisty sposób kłócą się z postrzeganiem współczesnego świata i dotyczą praw kobiet i stosunku do wyznawców innych religii i ateistów. Nie jest to jednak problem samego islamu, a raczej ludzi, którzy wiarę przedkładają ponad prawa człowieka i stosują ją jako usprawiedliwienie własnej niegodziwości.

Czy faktycznie mamy wolną prasę?

Wolna prasa to jedna z podstawowych, zagwarantowanych konstytucyjnie wolności obywatelskich, oznaczająca jej funkcjonowanie bez zewnętrznych ingerencji prawnych i politycznych mających na celu sterowanie publikowanymi treściami. W demokratycznym państwie swoboda mediów jest dla społeczeństwa kluczowa. Żyjąc jednocześnie w państwie o liberalnej gospodarce, należy pamiętać, że media mogą być „sterowane” za pomocą kapitału i przez to nigdy nie będą wolne w pełnym rozumieniu tego pojęcia.

Organizacja Reporterzy bez Granic obniżyła pozycję Polski w Światowym Rankingu Wolności Prasy. Nasz wynik obniżył się z 18. miejsca na 47. Według RbG, jest to efekt polityki medialnej obecnej partii rządzącej i praktykowanego „ręcznego sterowania” wiadomościami w mediach publicznych. Organizacja dopatruje się w tym zagrożenia dla wolności prasy i pluralizmu. Obecny przekaz medialny bazuje na deprecjonowaniu opozycji, szerzeniu populizmu {islam} i wystawianiu laurek rządowi, który funduje obywatelom obraz „Polski w ruinie”.

Obecny czas RbG nazywają „erą propagandy”, mając na uwadze obniżenie poziomu wolności mediów odnotowywane na całym świecie. W raporcie Polska jest użyta za przykład kraju, w którym zwiększono kontrolę mediów nad mediami publicznymi. Nasz ranking spadł o 29 pozycji, stawiając nas na szarym końcu Europy, a wyprzedzają nas takie kraje jak Trynidad i Tobago, orbanowskie Węgry czy kraje dawnego bloku sowieckiego, takie jak Litwa i Łotwa.

Powołana przez Prawo i Sprawiedliwość ustawa medialna daje rządowi szeroki zakres uprawnień w zakresie powoływania i odwoływania szefów mediów publicznych, w tym możliwość swobodnego rozwiązywania umów o pracę z pracownikami.  Próba wprowadzenia do Sejmu kontroli nagrywania posiedzeń (obraz miałby pochodzić tylko z kamer sejmowych) oraz wydawanie dziennikarzom zezwoleń na uczestnictwo w obradach komisji spotkało się z silnym oporem ze strony mediów i obywateli, którzy w grudniu licznie zaprotestowali przed budynkami Sejmu.

Prywatne media prorządowe są wspierane znaczącym strumieniem pieniędzy płynącym z sektora publicznego, mają lepszy dostęp do polityków, a ich reprezentanci często pojawiają się w roli „ekspertów” wypowiadających się na tematy polityczne. W ten sposób media opozycyjne posiłkują się pozyskiwaniem środków głównie z reklam, co również wypacza ich jakość.

Istnieje jednak kilka innych szkodliwych zjawisk, wynikających ze złego ustawodawstwa i ciążących na mediach dużo dłużej niż trwa obecna kadencja partii rządzącej. W chwili obecnej to na dziennikarzu spoczywa osobista odpowiedzialność karna za krytyczne publikacje, podczas gdy powinna ona leżeć po stronie redakcji. W ten sposób dziennikarze są pozostawieni sami sobie, mogąc co najwyżej liczyć w duchu, że w przypadku procesu redakcja chociaż opłaci im prawnika. Brak zakazów łączenia funkcji dziennikarskich z politycznymi powoduje, że samorządy lokalne zatrudniają miejscowych dziennikarzy jako swoich pracowników. Często właściciele małych, lokalnych portali, gazet i telewizji są etatowymi pracownikami urzędów, o czym mieszkańcy często nie mają pojęcia. Wiąże się to również z pozyskiwaniem środków z reklam płynących od lokalnych polityków mających swoje biznesy, co istotnie wycisza krytykę szkodliwych działań w regionach.

Prawdziwa wolna prasa to w dużej mierze utopia, która działałaby tylko wtedy, gdy finansowanie mediów odbywałoby się wyłącznie z portfela obywateli, bez próby politycznego ani biznesowego sterowania strumieniem pieniędzy. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest samodzielne badanie rzetelności przekazu {Nadmiar informacji} i wyprowadzanie własnych wniosków.